Młodzieżowy sposób na niepodległość

Fotografia w nagłówku
Wojciech Krasucki z Bartoszem Kuźnickim
Wojciech Krasucki z Bartoszem Kuźnickim

Historia może być pasjonującą przygodą. Na pewno dla studentów historii UAM, którzy piszą niezwykłą grę komputerową „Ku zwycięstwu”. Nastolatek nauczy się z niej więcej niż z 10 lekcji w szkole. Gra powstała na 100. rocznicę odzyskania niepodległości i zadebiutowała na Poznań Game Arena.

Rok temu studenci historii Wojciech Krasucki z Bartoszem Kuźnickim wpadli na pomysł, żeby napisać komputerową grę historyczną dla młodzieży. - Stwierdziliśmy, że wyłapiemy kilka osób z roku - wyszło, że każdy coś potrafi. Mamy super graficzkę, programistę, przy tym wszyscy mamy licencjat z historii, i tak samo zaczęło się toczyć – mówi Wojciech Krasucki.

Spontanicznie zawiązane pięcioosobowe Hejka Studio szybko podzieliło się zadaniami: Wojtek zajął się scenariuszem, Aleksandra Nowak grafiką, Bartek programowaniem i koordynacją prac zespołu, Maciej Pluciński i Anna Mączka wyszukiwaniem materiału źródłowego, tak, żeby fabuła była jak najbardziej wiarygodna.

Z pomocą przyszła Fundacja Zakłady Kórnickie, a potem wojewoda wielkopolski, dzięki którym projekt otrzymał dofinansowanie, również z rządowego programu „Niepodległa”. Aniołami stróżami Hejka Studio stali się dr Marek Przybylski z Fundacji Zakłady Kórnickie i dr Magdalena Biniaś-Szkopek z Instytutu UAM, która pracuje również w Bibliotece Kórnickiej PAN.

Czytaj też: Nowoczesny patriotyzm. XI Debata Akademicka

 - Gra jest pomysłem na nowoczesną  edukację historyczną – wyjaśnia dr Marek Przybylski,  szef projektu – W szkole uczymy historii metodami dydaktycznymi często niedostosowanymi do dzisiejszej rzeczywistości technologicznej i stylu życia uczniów. Gry, internet, rzeczywistość wirtualna stanowią  elementy na swój sposób zintegrowane z życiem znacznej części młodego pokolenia.  Jeśli chcemy uczniów przekonać do polskiej wizji pamięci historycznej musimy to robić sposobami, które do nich trafiają. Głęboko wierzymy, że  dziecko w długiej  perspektywie czasowej zapamięta z tej gry więcej niż z kilku szkolnych lekcji historii.

Fabuła „Ku zwycięstwu” - przygodowej platformówki w technologii 2D zaczyna się 28 lat przed wybuchem Powstania Wielkopolskiego. Hrabia Władysław Zamoyski, późniejszy fundator Zakładów Kórnickich, właśnie wykupił dobra zakopiańskie (tereny wokół Morskiego Oka i Doliny Rybiego Potoku) od księcia Christiana Hohenlohe. Wybucha spór o dwa palce miedzy. Zamoyski wygrywa sprawę w międzynarodowym sądzie, dzięki czemu Morskie Oko zostaje włączone w granice ziem polskich. Od tego momentu gracz razem z anonimowym chłopakiem - głównym bohaterem - uczestniczy w wydarzeniach prowadzących do odzyskania niepodległości. Historia ma swój początek w 1890 roku, bo twórcy chcieli, żeby bohater dorastał wraz z wydarzeniami i jako pełnoletnia osoba mógł wziąć udział w Powstaniu Wielkopolskim. Fakt, że jest postacią fikcyjną pozwoli graczowi przenosić się w przestrzeni i poznać szeroki obraz tamtego okresu aż do 1919 roku.

- Szukaliśmy fajnego wydarzenia na rozpoczęcie, żeby początek nie był nudny – tłumaczy Wojtek Krasucki. - Wybór padł na Morskie Oko i postać hrabiego Władysława Zamoyskiego, który był tak barwnym człowiekiem, że łatwo go polubić.
– Hrabia jest niedocenioną postacią polskiej historii, a to jemu zawdzięczamy,  iż Tatry należą do naszego państwa – dodaje dr Przybylski - Nie był rodowitym poznaniakiem, ale miał dużo typowo poznańskich cech – był bardzo oszczędny, jeździł trzecią klasą, a do tego miał całe mnóstwo dziwactw np. spał na biurku przez dłuższy czas, ponieważ ślubował, że będzie spał na czymś twardym, w podziękowaniu za odzyskanie przez Polskę niepodległości.

Hejka na pełnych obrotach pracuje od maja, kiedy studio dostało odpowiednie programy. Zespół ma za sobą nieprzespane noce, setki, a graficzka nawet tysiące, godzin ślęczenia nad planszami, kodami, dokumentami, scenariuszem. Maciej i Ania pojechali do archiwum w Zakopanem m. in. po to, żeby dokładnie odwzorować dom Zamoyskiego w Kuźnicach. Młodzi twórcy nie żałują jednak czasu i wysiłku. - Dla każdego z nas to fajna przygoda – twierdzi Wojtek. - Zamieszanie, jakie wywołaliśmy grą świadczy, że było warto, to coś nowego, świeżego.

Lekko mroczny nastrój gry podkreśli czarno-biała grafika i dopasowana do całości ścieżka dźwiękowa. Produkcję Hejka Studio młodzi gracze wypróbowali na Poznań Game Arena, gdzie zadebiutował pierwszy akt. Wkrótce grę będzie można pobrać ze strony Fundacji Zakłady Kórnickie, Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu i ze strony Życia Uniwersyteckiego, a docelowo z popularnej platformy Steam. Zachęcamy do śledzenia fanpage’a Ku Zwycięstwu na FB.

 

Życie Wydział Historyczny