Kruszynka zniknęła. Będą szukać nowej

Fotografia w nagłówku
prof. Andrzej Muszyński/ fot. Łukasz Woźny
prof. Andrzej Muszyński/ fot. Łukasz Woźny

Jak poinformował dzisiaj portal ,,Nauka w Polsce'' nie doszło do zakupu ,,Kruszynki'' Największy meteoryt w Polsce trafi zapewne do innego kupującego niż UAM. Stało się tak mimo zgromadzenia przez uczelnię potrzebnych pieniędzy. Wszystko wskazuje na to, że znalazca Kruszynki chciał zarobić jeszcze więcej i znalazł się inny chętny. Kto nim jest, nie wiadomo.

Jak już informowaliśmy, odkryta w pobliżu rezerwatu ,,Kruszynka’’’ – tak nazwali ją odkrywcy, waży 271 kg. Jest o 10 kg cięższa od najcięższego w Polsce dotychczas znanego meteorytu, a znalezionego również na Morasku. Wydobyto ją w ubiegłym roku. O znalezisku poinformowano jednak dopiero w lutym 2018 roku. 

Prowadzący Muzeum Ziemi na Morasku prof. Edward Chwieduk przyznał, że w zaistniałej sytuacji UAM będzie prowadził dalsze poszukiwania samodzielnie. Sprzęt do tego typu działań kosztuje 200 tysięcy złotych. Naukowcy z Poznania wiedzą już ponoć gdzie szukać.

- Na szczęście od stycznia tego roku polskie prawo zabrania prywatnych poszukiwań z wykorzystaniem wykrywaczy metalu – mówi prof. Andrzej Muszyński. – To szansa także dla nas. Cały czas pracujemy nad moraskim skarbem i dochodzimy powoli do kolejnych wniosków. Obecnie zaawansowane badania na temat moraskiego meteorytu prowadzi inny z członków kosmicznego zespołu – Małgorzata Bronikowska.  Sporządzono nawet model spadającego meteorytu i na tej podstawie wnioskowane są miejsca upadku kolejnych jego składników...

Kruszynki szkoda, ale jest szansa na spory okruch i odzyskanie przez Poznań statusu posiadacza największego meteorytu w Polsce. Trzeba trzymać kciuki.

 

 

Życie Wydział Nauk Geograficznych i Geologicznych