Zdjęcia z czasów, gdy Uniwersytet był jeden

 

Dwa miesiące temu pisaliśmy o przekazaniu do IHS-u zdjęć z archiwum Anieli Sławskiej. Plik niemal 300 fotografii przedstawiał studentów odbywających tzw. objazdy zabytkoznawcze w różnych regionach Polski. Jednoczył ich jeden uniwersytet. Nasz. Tym razem rzecz wydaje się jeszcze ciekawsza, bowiem w zasobach IHS-u odkryto fotografie ilustrujące funkcjonowanie Wydziałów Lekarskiego i Leśnego czyli poprzedników Uniwersytetów Medycznego i Przyrodniczego.

Na unikalnych zdjęciach zobaczyć możemy postaci z tamtych czasów, zajęcia w salach wykładowych, funkcjonujące laboratoria czy wnętrza obu wydziałów.

- Trudno nam powiedzieć dlaczego zdjęcia znalazły się u nas – mówi dyr. IHS prof. Piotr Korduba – Jedną z koncepcji jest podejrzenie, że fotografie były przygotowywane na Pewukę, a nasi poprzednicy mieli w oparciu o nie przygotować jakąś publikację dla potrzeb wystawy. Wskazywałaby na to data wykonania zdjęć 1928/29. Ich jakość jest rewelacyjna.

I rzeczywiście. Na niemal trzydziestu wielkoformatowych zdjęciach mimo upływu czasu można wypatrzeć architektoniczne detale, jak choćby napis nad wejściem do Collegium Maius. Na budynku po niemieckiej Komisji Kolonizacyjnej zręcznie usunięto napisy niemieckie i wprowadzono polskie. Do wnętrz zapraszała polska… Klinika oczna. W gabinecie dermatologicznym prof. Karwowskiego można bez okularów przeczytać tytuły na grzbietach książek zajmujących pokaźną część pomieszczenia. A wszystko to dzięki świetnym fotograficznym odczynnikom z przedwojnia. Co więcej, studiując zdjęcie za zdjęciem można przytaczać historie, które są z nimi związane, jak choćby te z Sołacza.

- Warto zauważyć, że fotografie z jednej strony inwentaryzują majątek uniwersytetu, a z drugiej pokazywane są sceny rodzajowe np. z zajęć na Wydziale Lekarskim – opowiada prof. Korduba. - Spora część zdjęć dokumentuje nam majątek uczelni na Sołaczu. Warto tu podkreślić, że właśnie tamtejszy Wydział rolniczo – leśny zmienił częściowo charakter dzielnicy z willowej na uniwersytecką, a po II wojnie przyczynił się do zachowania jej unikatowego charakteru. Z zakupem tego majątku wiąże się też ciekawa historia. Otóż prof. Bronisław Niklewski, który był dziekanem założycielem,  był też synem dyrektora banku i gdyby nie ów bank, który wykładał pieniądze ufając, że odzyska je od Ministerstwa b. Dzielnicy Pruskiej, to zakup nieruchomości byłby niemożliwy. Dziś rzecz niespotykana. Wręcz aferalna. Wówczas możliwa. I całe szczęście, bo chętnych na budynki było sporo.

- Często, tego typu zdjęcia były wykorzystywane jako ilustracja do sprawozdań z działalności uniwersytetu. Sprzęt, który na nich widzimy z pewnością należy do najnowocześniejszego jak na owe czasy – wyjaśnia dr Aleksandra Paradowska, autorka między innymi książki ‘’Przeciw chorobie. Architektura szpitalna Wielkopolski w dwudziestoleciu międzywojennym’’ - Zdjęcia są pełne fascynujących detali, w które można się wpatrywać bez końca i szukać ich historii.  Myślę, że w najbliższym czasie fotografie co do których nie mamy pewności, gdzie zostały zrobione, będą przedmiotem naszego małego ‘’śledztwa’’.

- Skany materiałów trafiły już do władz Uniwersytetu Medycznego i Przyrodniczego. Z pewnością ubarwią wystawy dotyczące stulecia naszej Alma Mater – mówi prof. Korduba.  – Cały czas zastanawia nas jednak co było powodem ich wykonania przez Józefa Pucińskiego i atelier Rubens. Jedno jest pewne. Warto szukać i tym samym zgłębiać historie naszej uczelni.

Sto lat UAM Wydział Historyczny