Potrzeba prouniwersyteckiego myślenia

Fotografia w nagłówku
prof. Ryszard Naskręcki
prof. Ryszard Naskręcki

 

UAM w roku swojego jubileuszu będzie musiał zmierzyć się z kilkoma dużymi wyzwaniami. Wejście w życie nowej ustawy psw powininno stanowić „impuls” do opracowania i wdrożenia rozwiązań, które nadadzą naszemu Uniwersytetowi nowy impet na najbliższe lata, a nawet dekady.

Jednym z największych wyzwań będzie wypracowanie nowej, bardziej efektywnej (także zarządczo) struktury organizacyjnej. Te zmiany są konieczne, bowiem w ostatnich latach najlepsze uniwersytety w Europie oraz systemy finansowania badań naukowych  uległy głębokim przeobrażeniom.

Obecna struktura organizacyjna naszej Uczelni jest przede wszystkim bardzo rozdrobniona, często z niejasnymi kompetencjami zarządczymi i przede wszystkim nieadekwatna do nowych zadań i nowych wyzwań. Niedawno JM Rektor powołał kilkuset kierowników zakładów naukowych – to prawie pół tysiąca osób. Czy wszystkie te jednostki faktycznie prowadzą intensywne badania naukowe i skutecznie pozyskują środki na badania? Jakość naszych badań jest bardzo zróżnicowana, niestety w dużej części „produkcja naukowa” nakierowana jest wyłącznie na „rynek wewnętrzny”, także nasz ogólnouniwersytecki. To pewien polski fenomen, który coraz bardziej odstaje od światowych standardów. Podobnie jak „polskie dyscypliny naukowe”. Nie ma polskiej matematyki, chemii, lingwistyki czy psychologii. Nauka  w swej istocie jest globalna i dzieli się przede wszystkim na dobrą i złą.

Nowa struktura organizacyjna Uczelni powinna przede wszystkim sprzyjać naukowej i dydaktycznej integracji i współpracy, zdecydowanie lepszemu wykorzystaniu środków oraz infrastruktury badawczej, oraz zwiększeniu interdyscyplinarności i umiędzynarodowienia badań i kształcenia. Musi także zachęcać do podejmowania dużych, ambitnych tematów badawczych oraz do skutecznego pozyskiwania środków na badania. Liczne i małe (i często słabe) zespoły badawcze „uwłaszczone” na posiadanej infrastrukturze, publikujące często we „własnych” czasopismach naukowych z „koleżeńskim peer-review” nie są wstanie sprostać naukowej konkurencji. Światowe wydawnictwa cechują się przede wszystkim tym, że recenzują nas często lepsi naukowo niż jesteśmy sami. Uwagi recenzentów, często znakomitych uczonych, inspirują i pozwalają pójść dalej.  Nieraz boimy się poddać takie ocenie, odrzucenie publikacji zawsze bowiem boli. Ale pozwala wyrwać się z naukowej lokalności.

Dlaczego jest taki opór przed wprowadzeniem nowej ustawy? Wydaje się, że najwięcej „emocji” budzi likwidacja wydziałów, jako podstawowych jednostek organizacyjnych i nowa klasyfikacja dyscyplin naukowych. W moim odczuciu akurat te zmiany mają znaczenie drugorzędne w porównaniu z wieloma innymi, które wprowadzi (wymusi?) nowa ustawa. Zdecydowanie ważniejsze znaczenie mieć będzie nowy algorytm ewaluacji jednostek naukowych, który istotnie przedkłada jakość publikacji naukowych nad ich ilością. Wyniki tej ewaluacji zostaną powiązane z uprawnieniami do nadawania stopni oraz silnie wpłyną na dywersyfikację uczelni (również finansową).

Chciałbym z większym optymizmem spojrzeć na czekający nas proces wdrażania zapisów nowej ustawy psw na UAM. Pojawiają się obawy, że nawet najlepsza ustawa, przy „oporze mentalnym” do zmian nie da oczekiwanego efektu. Bo dzisiaj pytanie nie brzmi, czy ta ustawa wejdzie czy nie, ale jak potrafimy skorzystać z nowych rozwiązań. Dlatego jak nigdy wcześniej potrzebna jest nam nie tylko dyskusja, ale przede wszystkim duża otwartość na nowe rozwiązania i prouniwersyteckie myślenie.

 

Sto lat UAM Ogólnouniwersyteckie