Jubileusz człowieka książkowego

Fotografia w nagłówku
prof. Edward Balcerzan
prof. Edward Balcerzan

W 80. urodziny  prof. Edwarda Balcerzana, wybitnego literaturoznawcy, krytyka literackiego, współtwórcy polskiej szkoły strukturalnej, poety, prozaika, tłumacza i grafika, wspaniałego pedagoga i wykładowcy, czyli 13 października, jego uczniowie, następcy i współpracownicy z Zakładu Literatury Polskiej XX Wieku, Teorii Literatury i Sztuki Przekładu, Instytutu Filologii Polskiej oraz Wydziału Filologii Polskiej i Klasycznej zorganizowali uroczystość jubileuszową w Auli Mickiewicza.

Przy tej okazji jubilat, laureat wielu nagród literackich i odznaczeń otrzymał z rąk dziekana WFPiK prof. Tomasza Mizerkiewicza najwyższe wyróżnienie tego wydziału - statuetkę Collegium Maius, oraz księgę jubileuszową pt. Literatura i literackość (według) Edwarda Balcerzana. Konteksty „niewszystkie”.

Jest spora grupa ludzi, którzy, gdy usłyszą nazwisko Balcerzan, reagują entuzjastycznie. Jest to wspólnota, którą sam utworzyłeś, bo ludzi, którzy się z tobą spotykali, łączy szczególna więź – powiedział prowadzący jubileuszowe spotkanie uczeń profesora, prof. Tomasz Mizerkiewicz. Właśnie ta, stale się powiększająca, „wspólnota balcerzanocentryczna” podjęła się napisania i wydania w trwającej półtora roku konspiracji, księgi jubileuszowej dla prof. Edwarda Balcerzana oraz przygotowania uroczystości, na którą przyjechali m.in.: prof. Lars Kleberg – slawista ze Sztokholmu, prof. Stanisław Balbus z UJ, prof. Włodzimierz Bolecki z IBL PAN w Warszawie, prof. Adam Dziadek z Uniwersytetu Śląskiego, prof. Piotr Michałowski z Uniwersytetu Szczecińskiego.  Za to, że inspirowałeś i inspirujesz nasze badania, za pasję, którą zarażasz innych przez całe życie, chcielibyśmy jako wspólnota balcerzanocentryczna, nie tylko poznańska, ale ogólnopolska i ogólnoświatowa, wyrazić ci swoją  wdzięczność – dodał dziekan, wręczając statuetkę. Przy okazji wyraził też podziw i uznanie dla prof. Balcerzana za jego niezwykłą aktywność twórczą, bowiem w ciągu minionych 10 lat napisał on i wydał kilka książek: Wiersze niewszystkie, Pochwała poezji. Z pamięci, z lektury, Literackość. Modele, gradacje, eksperymenty, Tłumaczenie jako wojna światów. W kręgu translatoryki i komparatystyki.

Nawiązując do filmu o jubilacie, nakręconego przez Studio Filmowe UAM z okazji jego 70. urodzin, następczyni profesora na stanowisku kierownika Zakładu Literatury Polskiej XX Wieku, Teorii Literatury i Sztuki Przekładu, prof. Ewa Kraskowska przypomniała, że wówczas, poproszona o odpowiedź w jednym zdaniu, kim jest dla niej jubilat, spontanicznie powiedziała: „Edward Balcerzan to kawał mojego życia”.  Dzisiaj to jest jeszcze większy kawał mojego życia, bo ja Edwarda Balcerzana spotkałam w komisji egzaminacyjnej, która przyjmowała mnie  na studia polonistyczne w roku 1972 – dodała. Jak wyznała, to, że obecnie ona kieruje zakładem, którym poprzednio kierował jubilat, wydaje jej się sytuacją tymczasową, awaryjną. Cały czas ma wrażenie, że prof. Balcerzan zaraz wróci, dlatego ciągle jeszcze podpisuje się: „kol. kier.” – koleżanka kierowniczka. Prof. Kraskowska wyraziła też wdzięczność jubilatowi za to, że nadal przychodzi do zakładu i tak wiele radości sprawia wszystkim, oraz nadzieję, że również jemu te spotkania sprawiają radość i że nadal tak będzie.

Potem uczestnicy spotkania wysłuchali wierszy jubilata w interpretacji Pawła Marciniaka: napisany na 30. urodziny wiersz pt. – 13 X 1967; dedykowany żonie Bogusławie Latawiec  Początek myśli: „my”; wiersz ze stanu wojennego – Zwózka moja poranna. A na deser trzy dowcipne stylizacje na lirykę ulubionych poetów, z czego słynie profesor: Jeden wieczór z tomikiem Bolesława Leśmiana, Miron Białoszewski: rzeczniki zrządzenia losu, Julian Przyboś: Wiosna 2001.  

Zanim jubilat otrzymał księgę urodzinową prof. Tomasz Mizerkiewicz przypomniał, że jest to już trzecia książka jubileuszowa, z których każda jest pewnym portretem prof. Edwarda Balcerzana. Na 60. urodziny pod redakcją Barbary Sienkiewicz powstał tom pt.: Przez znaki – do człowieka, zaś na 70. – Od tematu do rematu. Przechadzki z Balcerzanem, pod redakcją Agaty Stankowskiej i Tomasza Mizerkiewicza. Pod redakcją tego ostatniego ukazała się też wtedy publikacja ówczesnych doktorantów profesora pt. Śladami człowieka książkowego, w której prof. Balcerzan występuje jako fascynujący nauczyciel młodego pokolenia badaczy polskiej literatury. Przybliżając zawartość liczącej ponad 560 stron, napisanej przez 36 autorów trzeciej księgi jubileuszowej Literatura i literackość (według) Edwarda Balcerzana. Konteksty „niewszystkie”,  prof. Joanna Grądziel-Wójcik podkreśliła zwłaszcza jej różnorodność gatunkową  oraz ogromny zakres tematyczny, który właściwie zawiera się w nazwie: Zakład Literatury XX Wieku, Teorii Literatury i Sztuki Przekładu. W księdze przeważają teksty, w których dostrzec można inspirację książkami jubilata: Literackość. Modele, gradacje, eksperymenty; Pochwała poezji. Z pamięci, z lektury czy Sztuka przekładu. Zdaniem współredaktorki tomu, we wszystkich tekstach wyczuwa się, że autorzy mają Edwarda Balcerzana „pod skórą”. Poza autorami z UAM teksty napisali przedstawiciele Uniwersytetu Bolońskiego, Uniwersytetu w Pizie, Uniwersytetu Södertörn w Sztokholmie, Institut National des Langues et Civilisations Orientales w Paryżu, Wolnego Uniwersytetu w Brukseli, UJ, UW, IBL PAN, Uniwersytetu Śląskiego, Szczecińskiego, KUL oraz Muzeum Narodowego w Szczecinie. Jak podkreślili redaktorzy tomu, jest to książka szczególna, fascynująca, summa summae różnych portretów Edwarda Balcerzana – poety, pisarza, nauczyciela, człowieka, która składa się na jego „portret z literackością w tle”. Na uwagę zasługuje też okładka księgi, na której widnieje autoportret prof. Balcerzana, udostępniony redaktorom – w tajemnicy przed jubilatem – przez jego żonę.

Dziękując za wszystkie życzenia i niespodzianki prof. Balcerzan nawiązał do czasów dzieciństwa i młodości spędzonych w Szczecinie. Mieszkał tam z mamą i często chodził wraz z nią do jej różnych znajomych. Czynił to chętnie, bo – jak zauważył – u nas się nie przelewało, a tam zawsze była jakaś kolacja. Kiedyś byli u pewnej Białorusinki, która w rozmowie wyznała, że ona marzy tylko o jednym – żeby, gdy dojdzie już do słusznych lat, otaczały ją miłe, życzliwe i przyjazne twarze. Nie wiem, czy jej się udało, ale mnie tak – powiedział -  I bardzo jestem wzruszony z tego powodu. Zdradził też, że księga nie do końca była niespodzianką, ponieważ jedna z autorek napisała do niego: „Nie mogę przyjechać, ale napisałam tekst do pana księgi”. (śmiech wszystkich). Trzecia już publikacja jubileuszowa, którą otrzymał od „wspólnoty balcerzanocentrycznej”, nasunęła mu myśl, że księga dedykowana komuś stanowi bardzo szczególny  gatunek wydawniczy, który zasługuje na osobną refleksję naukową. Sam uczestniczył jako autor w  osiemnastu tego typu publikacjach i dostrzegł w tym zjawisku wiele ciekawych aspektów, jak choćby to, że jest ono szczególnie częste wśród polonistów. Mający na swoim koncie wiele lat pracy jako dydaktyk i wykładowca (pracę na UAM podjął w 1962 r.), jubilat przyznał, że zastanawiając się nad zjawiskiem takich ksiąg, doszedł do wniosku, że wszystko zaczyna się od dydaktyki, od takiego podejścia, które raczej u nas dominuje, że próbujemy w pracy ze studentami, potem z doktorantami, potem z młodymi kolegami piszącymi rozprawy habilitacyjne, zachować dwie, trudne do pogodzenia, wartości – z jednej strony uszanować odrębność, swoistość wyobraźni, wrażliwości, wiedzy naszego podopiecznego, nie łamać go, nie wymuszać na nim tego, co dla nas jest piękne i święte, a raczej skłonić do tego, by był jak najbardziej sobą.  Ale z drugiej strony chodzi o to, żeby również siebie – tego prowadzącego zajęcia, promotora czy doradcę – nie usytuować w takiej fałszywej sytuacji, że ja się na wszystko zgadzam i mnie nie ma. Zdaniem jubilata, cudzą osobowość można zbudować i zainspirować tylko wtedy, gdy ujawni się szczerze i w pełni własną, to znaczy  pozostanie się sobą, nawet jeśli taka postawa razi czy zniechęca podopiecznego. Istotą działalności naszej dyscypliny jest osobowość, wrażliwość jednostki, a nie procedury – podkreślił – Niedobrym zwyczajem, który się pojawił, jest próba wyeliminowania osobowości na rzecz procedur, żeby wszyscy jednakowo wykładali, czytali jednakowe książki, mieli jednakowy język – dodał, przekonując, że księgi dedykowane poszczególnym osobom są dowodem na to, że chcemy być indywidualnościami. A nie da się tego osiągnąć inaczej, jak wyróżniając kogoś, wokół niego skupiając swoją uwagę. Zdaniem jubilata, jest to istotą samoobrony środowiska humanistów, które jest zbiorowiskiem jednostek, a w centrum zainteresowania humanistyki jest człowiek, jego wyobraźnia, jego wrażliwość, jego wiedza, jego biografia. Dotyczy to pisarzy, których twórczością zajmują się literaturoznawcy, ale także ich samych. Przyjaciele literaturoznawcy, oglądajmy siebie nawzajem i opisujmy również siebie – zwrócił się na koniec do urodzinowych gości prof. Edward Balcerzan. 

                                                    

 

   

Sto lat UAM Wydział Filologii Polskiej i Klasycznej