Historia Pamięci. Przypadek z Oiartzun

Fotografia w nagłówku
Fot. Łukasz Woźny
Fot. Łukasz Woźny

Z Alexandrą Staniewską z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM (WH), laureatką Diamentowego Grantu w 2017 roku za projekt: „Nekropolityka tożsamościowa. Przypadek ekshumacji w Oiartzun (Kraj Basków)” rozmawia Magda Ziółek.

 

Dlaczego Oiartzun w Kraju Basków? Co sprawiło, że zdecydowała się Pani na badania etnograficzne właśnie w tym miejscu?

W liceum uczyłam się hiszpańskiego w klasie dwujęzycznej więc kiedy na studiach licencjackich planowałam wyjazd w ramach programu Erasmus+ wiedziałam, że chcę studiować gdzieś w Hiszpanii. Moja przyjaciółka mieszka w małej miejscowości koło Bilbao i wracając tam zawsze czułam się jak w domu. Dlatego mój wybór padł na Uniwersytet Kraju Basków, a konkretnie kampus w San Sebastian, gdzie wykładana jest antropologia społeczna. Ponieważ zawsze najbardziej interesowała mnie antropologia fizyczna i analiza sądowa, mieszkając w San Sebastian nawiązałam kontakt z Francisco Etxeberria, dyrektorem instytutu naukowego „Aranzadi”, który prowadzi ekshumacje ofiar hiszpańskiej wojny domowej. To Francisco jako pierwszy powiedział mi o ekshumacjach jakie miały miejsce w Oiartzun, głównie dlatego że lokalna nazwa masowego grobu – „Kattin Txiki” (bask. Mały Katyń) – nie pozostaje bez skojarzeń z Polską historią.

 

Ekshumacje i tworzenie cmentarzy ofiar wojny domowej w Hiszpanii przyczyniło się do budzenia świadomość narodowej Basków. Jak silny jest to proces? Czy w perspektywie najbliższych kilku czy kilkunastu lat możliwe są wydarzenia, takie jakie obecnie obserwujemy w Katalonii?

Nie powiedziałabym, że przyczyniło się to do budzenia się baskijskiej świadomości narodowej. Jest raczej na odwrót – to świadomość wspólnoty, zarówno etnicznej jak i politycznej, przyczynia się do nasilania procesu odzyskiwania pamięci historycznej, którego częścią są ekshumacje. Wydarzenia w Katalonii są bezprecedensowe, ale też pokazują coś co odbija się coraz silniejszym echem w całej Hiszpanii – że transformacja polityczna jaka miała miejsce po śmierci Franco była fikcyjna. Takie głosy wspierane są chociażby tym, że w obecnym rządzie nadal są u władzy te same osoby które współpracowały i wspierały Franco. Hiszpania nie poradziła sobie jeszcze ze swoją przeszłością i wewnętrznymi konfliktami. Nie chciałabym prorokować czy Kraj Basków podąży śladem Katalonii, bo jest do zależne od wielu przyszłych czynników, jak chociażby to jak zakończy się obecna sytuacja.

 

Co buduje tę wspólnotę? Jakie cechy tej społeczności okresliłaby Pani jako ”typowo” baskijskie?

Nie wymienię cech „typowo” baskijskich, tak samo jak nie wymieniłabym cech „typowo” polskich. Bazowanie na stereotypach jest czymś czego antropolodzy starają się unikać. Są jednak pewne elementy dające poczucie wspólnoty. Jednym z istotniejszych wśród Basków jest język. Zakazana przez lata euskera jest obecnie nie tylko językiem społeczności, ale też symbolem oporu wobec polityki Franco. Ponowne wprowadzenie jej do szkół i na uniwersytety było bardzo istotne dla baskijskiej polityki. Nie należy jednak zapominać, że są też Baskowie, którzy nie mówią po baskijsku. Nie znaczy to, że nie są oni „prawdziwymi” Baskami i że nie należą do wspólnoty – nasze tożsamości budowane są z wielu elementów.

Zobacz: Nasze diamenty. Marcin Mielewczyk

Diamentowy Grant to trochę taka przepustka do świata nauki ale też i zachęta do kolejnych zmagań naukowych. Jak Pani widzi swoją przyszłość, gdzie zamierza realizować naukowe pasje?

Docelowo chciałabym zdobyć doktorat z antropologii fizycznej lub analizy sądowej na którymś z zagranicznych uniwersytetów. Bez względu na to czym będę się zajmować w przyszłości uważam, że współpraca międzynarodowa i interdyscyplinarna powinna być podstawą we współczesnej nauce. Prawdopodobnie nie porzucę też całkowicie antropologii kulturowej, która stała mi się szczególnie bliska jako pewien sposób analizy świata, ale tak jak obecnie będę próbowała łączyć wszystkie te dyscypliny.

Rozmowy Wydział Historyczny