Dr Anna Przekoracka. Laboratorium na placu zabaw

Fotografia w nagłówku
dr Anna Przekoracka Krawczyk
dr Anna Przekoracka Krawczyk

Od kilku lat na Wydziale Fizyki funkcjonuje nietypowy  „plac zabaw” dla dzieci. Unikatowe laboratorium działa i przynosi świetne efekty. O nim i nie tylko z dr Anną Przekoracką – Krawczyk z Pracowni Fizyki Widzenia i Optometrii rozmawia Magda Ziółek

 

Od kilku lat na Wydziale Fizyki funkcjonuje nietypowy  „plac zabaw” dla dzieci. Proszę opowiedzieć jak doszło do otwarcia tego unikatowego laboratorium? 

Już w czasie studiów magisterskich mocno interesował mnie proces widzenia obuocznego, jego zaburzenia - zezy, niedowidzenie, a także metody terapii. W tamtym czasie w programie kształcenia zagadnienia te były słabo poruszane, więc musiałam zdobywać większość tej wiedzy samodzielnie z książek zagranicznych, prac naukowych oraz rozmów ze specjalistami - głównie z USA. W tamtym czasie (czyli ponad 15 lat temu), leczenie zeza w Polsce ograniczało się głównie do stosowania okularów, zasłaniania oka i chirurgicznej korekcji zeza.

Po ukończeniu studiów magisterskich i podjęciu pracy w charakterze optometrysty oraz rozpoczęciu studiów doktoranckich, nadal rozwijałam swoją wiedzę w tym zakresie, a praca na uczelni dała mi możliwość nawiązywania kontaktów zagranicznych i zdobywania wiedzy od doświadczonych w tych kwestiach specjalistów. To właśnie poprzez wyjazdy na różne konferencje, szkolenia, poznawałam optometrystów głównie z USA, którzy przekazywali mi wiedzę z zakresu optometrycznej terapii wzroku (ang. optometric vision therapy - OVT). Zdobyta wiedza pozwoliła mi na pierwsze próby wprowadzenia technik OVT u pacjentów z niedowidzeniem, czy problemami okołozezowymi. Powoli nabierając doświadczenia, trafiali do mnie  - zawsze z polecenia, a nie poprzez reklamowanie się - pacjenci coraz młodsi i z coraz większymi problemami wzrokowymi. W tamtym czasie pacjenci ci przychodzili na konsultacje optometryczną do naszej pracowni, czyli Pracowni Fizyki Widzenia i Optometrii (PFWiO) Wydziału Fizyki UAM  i przyjmowani byli nieodpłatnie, w ramach zajęć ze studentami.

Po ok. 7 latach liczba chętnych na uczęszczanie na terapię wzrosła tak mocno, że konieczne było sformalizowanie naszych działań aby móc opłacić optometrystów wykonujących część badań i prowadzących terapię z pacjentami. Dlatego w roku 2010 założone zostało Centrum Optyki i Optometrii (COPTOM) działające przy Fundacji UAM. W ramach COPTOM przyjmowani byli na badania optometryczne jak i na terapię OVT pacjenci nie tylko z Poznania, ale także z całej Polski. W tym samym roku, na UAM został zorganizowany pierwszy kurs terapii widzenia dla praktykujących optometrystów, poprowadzony przez Dr. WC Maples'a z Southern Collage of Optometry z USA. Tego typu kursy odbywały się w późniejszych latach jeszcze kilka razy, prowadzone przez różnych specjalistów z zakresu OVT z USA i Europy. Obecnie, w Polsce odbywają się cyklicznie szkolenia dla specjalistów ochrony wzroku zainteresowanych terapią OVT i cieszą się one dużym zainteresowaniem.

Nasza Pracownia od kilku lat również prowadzi tego typu kursy, na które przyjeżdżają optometryści i okuliści z całego kraju. Dziekan Wydziału Fizyki zgodził się przydzielić nam dużą salę, którą zaadoptowaliśmy do ćwiczeń treningu wzrokowego. W sali tej, wyglądającej jak "plac zabaw", co miesiąc ćwiczyło po kilkadziesiąt dzieci. W zajęciach tych mieli możliwość uczestniczyć studenci optometrii, którzy już w okresie studiów nabierali praktyki w zakresie badań wzroku dzieci i rehabilitacji.\

Obecnie, po tych ponad 15 latach udało nam się wykształcić dużą grupę specjalistów w zakresie OVT, którzy otworzyli gabinety terapii w Poznaniu, jak i w innych miastach Polski, przez co dostępność do tego typu metod terapii zaburzeń wzroku jest znacznie większa niż jeszcze kilka lat temu. Nadal jednak specjalistów w tym zakresie brakuje, przez co terapia ta nie jest powszechnie stosowana. Obecnie PFWiO, jak i COPTOM koncentruje się głównie na kształceniu w zakresie technik OVT studentów, jak i praktykujących optometrystów i lekarzy okulistów.

Zajmujecie się Państwo terapią wad wzroku w tym m.in. korekcją zeza u dzieci. Na czym polega  metoda, którą wykorzystujecie w leczeniu?

W pierwszej kolejności należy zaznaczyć, że najczęstsze wady wzroku, specjalistycznie nazywane wadami refakcji, takie jak krótkowzroczność, nadwzroczność czy astygmatyzm, nie dają się w żaden sposób wyćwiczyć i jedyną metodą na rozwiązanie problemów z widzeniem, które one wywołują to korekcja. Wady refrakcji możemy korygować okularami lub soczewkami kontaktowymi, a w przypadku osób dorosłych do rozważenie pozostaje również laserowa korekcja wady. W naszej pracowni zajmujemy się doborem wszelkiego typu korekcji okularowej, zarówno małych mocy, jak i bardzo dużych wad (powyżej 10 dioptrii), wysokich cylindrów, pryzmatów oraz okularów progresywnych. Coraz częściej jeżeli wada wzroku jest duża, dobiera się soczewki kontaktowe i to nie tylko u dorosłych osób, ale również u małych dzieci. Korekcja wady refrakcji ma na celu wyostrzenie obrazu na siatkówce oka i umożliwienie widzenia otaczającego nas świata wyraźnie.

               Natomiast jeżeli chodzi o pozostałe zaburzenia wzroku, takie jak zez czy niedowidzenie (czyli stan osłabionej ostrości wzroku pomimo prawidłowej korekcji wady refrakcji), można je rehabilitować poprzez odpowiednio dobrane ćwiczenia. Ćwiczenia wzroku są zwykle dość proste, czyli przykładowo, dziecko rysuje po śladzie, celuje w różnego typu kółka, obrazki, rozpoznaje znaki umieszczone na różnych odległościach, czy próbuje otrzymać ostre widzenie, gdy przed oczy wprowadzane są dodatkowe soczewki czy pryzmaty. Aby pozornie proste ćwiczenia stały się efektywne, stosujemy różnego typu specjalistyczne przyrządy treningowe i testy. W terapii którą stosujemy duży nacisk kładzie się na integrację wzroku z innymi zmysłami, albowiem proces widzenia zaangażowane są także inne zmysły, a koordynacja wzrokowo-ruchowa zależna jest w dużej mierze od sprawności motorycznej. Z tego też względu wiele ćwiczeń wzrokowych wykonuje na stojąco (a nie na siedząco jak w innych metodach), w ruchu, albo podczas prób utrzymywania równowagi na równoważni lub skacząc na trampolinie. Dlatego też nasza sala ćwiczeń przypomina trochę plac zabaw, na którym dzieci mogą łączyć terapię z zabawą. Oczywiście aby efekty ćwiczeń były znaczące, poza sesjami odbywającymi się w gabinecie (zazwyczaj godzina w tygodniu), konieczne jest wykonywanie codziennych ćwiczeń w domu (ok. 20 minut).

               Największa efektywność terapii jest gdy dziecko rozpocznie ją jak najwcześniej. Niektórzy pacjenci trafiają do nas już w pierwszym roku życia, a wtedy poza korekcją wady wzroku okularami lub soczewkami kontaktowymi, rodzice uczeni są w jaki sposób stymulować prawidłowy rozwój widzenia dziecka. Większość dzieci, które rozpoczynają terapię jest w wieku między 3 a 7 lat, czyli w okresie rozwoju, w którym plastyczność mózgu jest bardzo duża i można uzyskać znaczące efekty treningu wzroku. Natomiast jeżeli dziecko trafi do nas późno, czyli po 7 r.z. lub gdy kąt zeza jest bardzo duży, w pierwszym etapie zalecamy wykonanie zabiegu chirurgicznej korekcji zeza, a później wprowadzamy ćwiczeniami usprawniające funkcje wzrokowe, które zawsze u takich pacjentów są osłabione: ruchy oczu, akomodacja, koordynacja oko-ręka, widzenie obuoczne.

 

Wady związane z nieprawidłowym ustawieniem gałek ocznych, to tylko część prowadzonych przez Państwo działań. Z jakimi innymi problemami zgłaszają się do Państwa pacjenci?

Zezy i niedowidzenie to najczęstsze zaburzenia, które wymagają treningu. Ale w dobie komputerów, tabletów i playstation, u dzieci pojawia się coraz więcej problemów ze sprawnością układu wzrokowego, co skutkuje zaburzeniami akomodacji, konwergencji, ruchów oczu czy koordynacji okoruchowej. Tego typu zaburzenia utrudniają proces czytania i pisania oraz powodują, że dzieci są słabo skoncentrowane. Coraz częściej u dzieci w wieku szkolnym, jak i u studentów obserwuje się tego typu zaburzenia wzroku. Jedynym rozwiązaniem ich stanowi trening wzroku oraz zwiększenie aktywności sportowej. W Polsce bardzo często problemy z czytaniem i pisaniem utożsamia się z dysleksją rozwojową i wiele dzieci szkolnych dostaje orzeczenie o dysleksji, nawet jeżeli jej nie posiada. Należy jednak pamiętać o tym, że problemy ze wzrokiem mogą również utrudniać naukę czytania, dlatego przed przystąpieniem do diagnozy psychologicznej pod kątem dysleksji, dziecko powinno mieć sprawdzony wzrok, i to nie tylko czy widzi wyraźnie, ale także czy nie występuje u niego zez jawny lub ukryty, zaburzenia akomodacji, konwergencji, czy percepcji wzrokowej. W naszej Pracowni prowadzimy tego typu badania i jeśli wykryte jest odstępstwo od normy, wprowadzamy korekcję okularową lub/i trening wzrokowy.

Czytaj też: Jak stawać się uniwersytetem na piątkę? Rozmowa z prorektorem prof. Ryszardem Naskręckim

               Ponadto, dość często trafiają do nas dorośli pacjenci z nabytymi deficytami neurologicznymi, np. po urazach głowy, chorobach neurologicznych, zabiegach w obrębie czaszki. W wielu takich przypadkach pojawiają się zaburzenia wzroku, które po części, albo w niektórych przypadkach w pełni udaje się rozwiązać poprzez odpowiednie okulary i ćwiczenia wzroku.

               Osobną grupą pacjentów są osoby słabowidzące, czyli takie, które mają bardzo słabą ostrość wzroku ze względu na występującą chorobę w obrębie oczu, lub w efekcie wrodzonego niedorozwoju narządu wzroku. Pacjentom tym zazwyczaj nie udaje się poprawić ostrości wzroku, ale poprzez trening uczymy ich korzystać z peryferyjnego widzenia i rozwijamy ich koordynacje wzrokowo-ruchową, co ułatwia im funkcjonowanie w otaczającym ich świecie. W niektórych przypadkach dobieramy odpowiednie pomoce optyczne dla słabowidzących (lupy, lunety, pomoce elektroniczne), które znacznie ułatwiają ich widzenie.

 

 Może nam Pani opowiedzieć o dzieciach, które uczestniczą w tym programie? Jakie efekty przyniosło leczenie?

Dzieci, które uczestniczyły w proponowanej przez nas terapii obecnie jest bardzo dużo, a część z nich już jest dorosła, albowiem zaczynali ćwiczenia w wieku 6 lat a teraz mają lat 20. U dużej części zezy zniknęły zupełnie, a część dodatkowo przeszła zabieg chirurgicznej korekcji zeza, ale w połączeniu z treningiem wzroku i korekcją okularową, odzyskała prawidłowe widzenie obuoczne. Natomiast najbardziej spektakularne są na pewno przypadki osób, którym większość specjalistów powiedziało, że w żaden sposób nie da się poprawić ich jakości widzenia, a jednak po intensywnym treningu funkcje wzrokowe uległy poprawie. Przykładem może być 8 letni chłopiec z Ukrainy - Sebastian, z wrodzonym niedorozwojem obu gałek ocznych, którego konsultowano w wielu placówkach w Europie. Chłopiec miał dużą wadę wzroku korygowaną niemalże od urodzenia okularami, co jednak niewiele poprawiało mu widzenie. Jego ostrość wzroku była bardzo słaba, a on sam nigdy nie nauczył się korzystać ze swoich oczu, co objawiało się tym, że sięgając po przedmiot nigdy nie patrzył za ręką, miał trudności w poruszaniu się i wpadał na futryny, ściany, przedmioty, gdy leciała w jego kierunku piłka nie miał odruchu odsunięcia głowy lub złapania jej, a piłka uderzała go w głowę. W pierwszej kolejności zaleciliśmy mu soczewki kontaktowe zamiast okularów, a później trening wzrokowy.

Po ok. roku ćwiczeń chłopiec zaczął swobodnie samodzielnie się poruszać, nie wpadał na przedmioty, patrzył na przedmioty, które brał w rękę, zaczął ładnie ruszać oczami, łapać piłki i pierwszy raz  w życiu poszedł z tatą zagrać w piłkę nożną na boisko. Co ciekawe, jego ostrość wzroku mierzona na tablicach w gabinecie wcale mocno się nie poprawiła, ale ćwiczenia wzrokowo-ruchowe rozwinęły u niego widzenie peryferyjne i prosto mówiąc "nauczył się korzystać z oczu jakie ma".

               Innym ciekawym przypadkiem była 11-letnia dziewczynka - Ania - po operacji mózgu ze względu na torbiel zlokalizowaną w potylicy, gdzie znajduje się kora wzrokowa. Po operacji dziewczynka bardzo słabo widziała, miała niepłynne ruchy oczu, podwójne widzenie z bliska oraz całkowite ubytki peryferyjnego widzenia (tzw. lunetowe widzenie). Jej stan wzroku nie pozwalał jej na chodzenie do szkoły, czytanie, kontynuowanie nauki w szkole muzycznej, a nawet na samodzielne poruszanie się, ponieważ stale wpadała na jakieś przedmioty nie widząc ich. Widzenie nie poprawiło się samoistnie nawet po 8 miesiącach, dlatego lekarze neurolodzy i okuliści stwierdzili, że muszą starać się o rentę, ponieważ prawdopodobnie poprawy już nigdy nie będzie. Dziewczynka rozpoczęła u nas intensywną rehabilitację i już po 4 miesiącach zaczęła lepiej widzieć a po 11 miesiącach terapii odzyskała wszystkie funkcje wzrokowe. Podwójne widzenie minęło, ostrość wzorku wróciła do normy, a pole widzenia rozszerzyło się do pełnego. Dziewczynka wróciła do szkoły i gry na instrumencie. Po dzień dzisiejszy (a minęło już ok. 6 lat od tego czasu), problemy wzrokowe nie wróciły. Pokazuje to jak dużą plastyczność ma mózg ludzki, jeżeli poddany jest odpowiedniej rehabilitacji. Przypadków takich można by mnożyć i mnożyć.

 

Jakie inne możliwości korygowania zeza u dzieci daje współczesna medycyna? Czy lekarze – okuliści uczestniczą w Państwa badaniach i programie leczenia?

Od zawsze podstawową metoda korekcji zeza są okulary, jednak redukują one zeza tylko w sytuacji gdy wywołany on jest wadą refrakcji zwaną nadwzrocznością. W niektórych przypadkach możliwe jest zastosowanie dodatkowo specjalistycznych okularów pryzmatycznych, albo dwuogniskowych, które jednak nie likwidują zeza, tylko zmniejszają jego kąt po to by widzenie obuoczne mogło się rozwijać. Metody te są skuteczne w niedużych zezach, jednak nadal nie często stosowane. Najczęstszą metodą redukcji zeza jest zabieg chirurgiczny wykonywany na mięśniach okoruchowych, który poprzez odpowiednie osłabianie niektórych grup mięśni, albo ich skracanie, poprawia ustawienie oczu. Należy jednak pamiętać, że operacja pomaga w ustawieniu oczu, ale w większości przypadków nie poprawia jakości wykonywania ruchów oczu, akomodacji, ostrości wzroku, czy widzenia obuocznego. Te funkcje muszą być wyćwiczone - podobnie jak w ortopedii, operacja wykonywana na stawach umożliwia poprawę zakresu ruchu kończyny, ale aby to uzyskać konieczna jest intensywna rehabilitacja.

Obecnie jednak najczęściej jedyną rehabilitacją wzroku jaką się zaleca to zasłanianie oka (przed i czasem po operacji), i tylko w niektórych przypadkach wprowadza się kilka sesji ćwiczeń ortoptycznych, czyli skoncentrowanych na poprawie ostrości wzroku oka słabszego i/lub próbie budowy widzenia obuocznego. W metodach ortoptycznych pomija się jednak usprawnianie bardzo ważnych funkcji jak ruchu oczy, widzenie peryferyjne, odtłumianie oka w naturalnych warunkach, czy ogólne funkcje motoryczne. Poza tym, nie można spodziewać się dużych efektów ćwiczeń gdy w ciągu roku pacjent odbywa tylko 10 sesji, a poza tymi ćwiczeniami nie wykonuje żadnych ćwiczeń w domu. Terapia którą my stosujemy jest faktycznie bardziej czasochłonna i wymagająca zaangażowania zarówno dziecka jak i jego rodzica, ale przez to uzyskujemy często  poprawę różnych funkcji wzrokowych większą niż stosując tradycyjne/powszechne metody leczenia zeza.

               Nasza pracownia współpracuje z wieloma lekarzami okulistami, którzy kierują do nas na badania i terapię pacjentów z problemami zezowymi i innymi dysfunkcjami wzroku. Trafiają do nas również pacjenci kierowani od neurologów, fizjoterapeutów, psychologów, pedagogów czy terapeutów SI. Nadal jednak jest dość duża grupa lekarzy okulistów, którzy nie wierzą w efekty stosowania OVT. Są to głównie okuliści zajmujący się chirurgiczną korekcją zeza. Ich wątpliwości zapewne wynikają z faktu, że nie mają doświadczenia z pacjentami, którzy odbyli taką terapię, ponieważ specjalistów w OVT jest w Polsce nadal niedużo. Ponadto, istnieje niewiele prac naukowych dotyczących efektywności OVT, ponieważ wśród specjalistów OVT jest mało osób z doktoratami pracujących naukowo, którzy mieliby możliwość przeprowadzania badań nad OVT w rzetelny naukowy sposób. Na szczęście w ostatnich latach w świecie nauki pokazuje się coraz więcej doniesień na temat konieczności wprowadzania u osób z zaburzeniami widzenia rehabilitacji wzroku w formie ćwiczeń, a także stymulacji układu motorycznego. Nasza Pracownia również, poza kształceniem w zakresie OVT, prowadzi badania naukowe nad jej efektywnością.

 

 Oprócz działalności „usługowej” związanej z leczeniem/ korekcją wad wzroku prowadzi Pani również badania naukowe. Proszę o nich opowiedzieć.

Obecnie w pracy naukowej głównie koncentruje się na badaniach z zakresu neuronauki i nauk o widzeniu. Po pierwsze sprawdzam jakiego typu deficyty ruchowe i koordynacyjne towarzyszą zezom i niedowidzeniu, a także poszukuję najbardziej skutecznych metod terapii. Ponadto, przy użyciu techniki EEG zajmuje się badaniami aktywności mózgu ludzkiego związanej z procesem widzenia obuocznego i ruchami oczu zarówno u osób dobrze widzących, jak i u pacjentów  zezem i innymi deficytami w widzeniu. Ma to na celu lepiej zrozumieć w jaki sposób mózg kontroluje ruchy oczu i jakie mechanizmy mózgowe są przyczyną niedowidzenia. Dzięki temu łatwiej będzie nam opracowywać jeszcze bardziej efektywne metody rehabilitacji wzroku.

Ponadto, zajmuje się przezczaszkową stymulacją magnetyczną i elektryczną mózgu (tzw. TMS i tDCS), w celu lepszego zrozumienia pracy układu wzrokowego. Prowadzimy także badania mające na celu opracowanie lub udoskonalanie metod badań wzroku u dzieci, jak i sprawdzamy wykorzystując aparaturę naukową, efektywność różnych technik treningu wzrokowego.

Ponadto, współpracuje naukowo z innymi ośrodkami naukowymi, a w ramach tej współpracy zajmuje się badaniami z zakresu uczenia się motorycznego poprzez wyobraźnię ruchową, przetwarzaniem dźwięków, czy mechanizmami analizy semantycznej.

W pracy naukowej stosuje różnorodną aparaturę badawczą, taką jak EEG, TMS, tDCS, Eyetrackery, posturografy itp., co daje mi możliwość poznawania różnych funkcji mózgowych, nie tylko wzrokowych, albowiem wzrok to nie tylko oczy - ponad 60% kory mózgowej w większym lub mniejszym stopniu zaangażowana jest w proces widzenia.

 

 

Rozmowy Wydział Fizyki