Nasze diamenty. Marcin Mielewczyk

Fotografia w nagłówku
fot. Adrian Wykrota
fot. Adrian Wykrota

Marcina Mielewczyka w etnologii kręci pewna dawka adrenaliny. Przecież nie wiadomo, co się wydarzy, kogo spotka, jaką usłyszy historię i jak ją opisze. Ciekawe jest to nieustanne odkrywanie.

 

Ma na koncie udział w 10 projektach badawczych i 2 artykuły naukowe. Zajętego studenta z trudem udaje się złapać między kolejnymi wyjazdami. Gdy podpisze umowę na diamentowy grant nadal będzie w ruchu - 200 dni spędzi na Pomorzu w okolicy Żarnowca. Koszty przeprowadzenia badań terenowych pochłoną większość budżetu.

 

Zobacz: Zmudziński - diament z Wydziału Biologii

 

W opisie jego autorskiego projektu czytamy, że ma na celu „wykazanie wpływu opuszczonej stacji polskiej Elektrowni Jądrowej „Żarnowiec”, opisanego z perspektywy etnografii wielogatunkowej, na lokalny ekosystem pojmowany jako pewnego rodzaju relacja, w którą uwikłane są różne elementy: ludzkie (human) i poza ludzkie (non-human), w tym polityka i nauka (science). W ramach mojej pracy badawczej chcę spojrzeć na nowy układ społeczno-przyrodniczy, jaki wyłonił się w wyniku planowania, opracowania, a w końcu również rozpoczęcia i porzucenia budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu.” 

 

- Dychotomia natura-kultura towarzyszy mi przez cały czas. Nie lubię patrzeć na naukę z perspektywy jednej dyscypliny. Wybieram drogę pomiędzy.  Świetną ilustracją połączenia tych dwóch punktów widzenia może być przykład starej elektrowni "Żarnowiec" - mówi student.

 

Badania chciałby opisać w stylu “Miedzianki” Filipa Springera opowiadającej o miasteczku, które zniknęło z powierzchni ziemi. - Imponuje mi taki sposób opowiadania historii, oddający tęsknotę za miejscem pamięci, między innymi o przymusowej migracji, co można odnieść także do terenu moich badań.

 

Marcin lubi dyskutować. Bierze udział w debatach oksfordzkich i parlamentarnych. W tym roku zdobył nawet tytuł mistrza Polski debat parlamentarnych w kategorii novice.

Nauka Wydział Historyczny