Łowca burz: Dwa, trzy porwania na dekadę...

Fotografia w nagłówku
dr Mateusz Taszarek
dr Mateusz Taszarek
Karolina Duszczyk, Nauka w Polsce

Już w dwóch minionych wiekach w Polsce odnotowywano trąby powietrzne, które unosiły w powietrze ludzi i zwierzęta. Wraz z ociepleniem klimatu burze będą coraz częstsze, ale trudno oszacować jak zmieni się ich intensywność – mówi dr Mateusz Taszarek „łowca burz” i prognosta z UAM.

Ekstremalne zjawiska związane z konwekcją, czyli burze i tornada to pasja dr. Mateusza Taszarka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Naukowiec realizuje ją w teorii – prowadząc badania naukowe nad występowaniem ekstremalnych zjawisk atmosferycznych – i w praktyce – jako „łowca burz” i prognosta.

Dr Mateusz Taszarek jest laureatem programu START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Bada warunki atmosferyczne, w jakich powstają burze i ulepsza metody ich prognozowania przy użyciu numerycznych modeli pogody. Jest autorem strony internetowej www.enwo.pl, gdzie wykonywane są prognozy zjawisk burzowych dla całej Europy na okres trzech dni.

Na początku dr Taszarek badał występowanie burz i tornad w Polsce. Podczas studiów doktoranckich jego obszar badawczy objął cały kontynent europejski. Analizował wyładowania atmosferyczne, silne porywy wiatru, opady gradu oraz trąby wodne. Nawiązał współpracę z naukowcami ze Stanów Zjednoczonych. Mieli oni doświadczenie w badaniu tych zjawisk w rejonie tak zwanej „Alei Tornad”, gdzie ekstremalne burze i tornada występują najczęściej na całym świecie.

 

„W Polsce panuje przekonanie, że trąby powietrzne to zjawisko nowe, które zaczęło występować na początku XXI wieku. Analiza zapisków historycznych wskazuje jednak na liczne raporty tego typu zjawisk na przestrzeni ostatnich 200 lat. W XIX i XX wieku wystąpiło kilkanaście silnych trąb powietrznych, które powodowały ciężkie zniszczenia w infrastrukturze, demolowały budynki i powodowały liczne ofiary śmiertelne. Inne źródła opisywały silny ruch wirowy i dobrze rozwinięty lej, który porywał w powietrze ludzi i zwierzęta. Tego typu zjawiska występowały w Polsce regularnie – średnio dwa lub trzy razy w każdej dekadzie. Dawniej tornada powodowały więcej ofiar śmiertelnych. Obecnie nie są tak śmiercionośne, ponieważ budynki są solidniejsze, a społeczeństwo ma większą świadomość zagrożenia” – mówi dr Taszarek.

Więcej o badaniach dr Mateusza Taszarka czytaj...

 

Nauka Wydział Nauk Geograficznych i Geologicznych