Architektoniczne cuda na Kolegiackim - zdjęcia

Plac Kolegiacki to dla archeologów miejsce wyjątkowe. Tam, gdzie kiedyś stała Kolegiata Marii Magdaleny, tylko jednego dnia odkryto 150 zabytków. Rekord do tej pory nie pobity. Wśród około 9 tysięcy odkopanych artefaktów znalazły się monety i dewocjonalia, jednak dla badaczy najcenniejsze są pozostałości kolegiaty rozebranej w 1802 roku.

Archeolodzy odkopali m.in. wejście do budynku, krypty, komory, fragmenty murów, które dużo mówią o tym, jak kiedyś wyglądała świątynia. Do naszych czasów nie zachowały się niestety plany kościoła, stąd wszelkie architektoniczne cuda są dla archeologów prawdziwą gratką. Dzięki ich badaniom jest szansa na zrekonstruowanie części planów kolegiaty, która zajmowała cały plac.

Kolegiata Marii Magdaleny ma pierwszeństwo

Trwające od dwóch lat badania zbliżają się do końca. Od września rozpocznie się rewitalizacja placu. Pod szklanym chodnikiem będzie można zobaczyć zabytkowe mury, na placu stanie też Zegar Historii przedstawiający najważniejsze postacie z historii Poznania oraz fontanna.

-  Czekamy na rozstrzygnięcie przetargu, który wyłoni wykonawcę prac na placu informuje - dr hab. Marcin Ignaczak z Instytutu Archeologii UAM. - Do tego momentu możemy bezpiecznie badać obszary, które wskazali projektanci. Wykopy wykonane w celu przeprowadzenia instalacji, mogą odkryć kolejne zabytki. Pewnie będziemy obecni w czasie realizacji całej inwestycji, ale jeszcze nie wiadomo w jakiej formie.

Kto by pomyślał, że parkując auto na placu znajdujemy się na wielkim cmentarzysku? A jednak. Badania pokazały, że pod kolegiatą i placem znajduje się około 2,5-3 tysiąca grobów. Zmarłych chowano na przykościelnym cmentarzu od XIII wieku, dwa stulecia później patrycjusze wybierali świątynię, która pełniła funkcję kościoła farnego, na miejsce wiecznego spoczynku. Okazuje się, że znajduje się tu do 12 warstw grobów. Wykopane szczątki będą powtórnie pochowane prawdopodobnie w obecnej farze. W ten sposób wrócą do swojej parafii.

Nauka Wydział Historyczny