Wszyscy Państwo wygrali

Fotografia w nagłówku
Poznańska Nagroda Literacka
Poznańska Nagroda Literacka

 

Laureatką Poznańskiej Nagrody Literackiej w kategorii Nagroda-Stypendium im. Stanisława Barańczaka została w tym roku Małgorzata Lebda, doceniona za tom poetycki Matecznik. Zanim ogłoszono nazwisko laureatki i wręczono nagrody, niezwykle ciekawą, błyskotliwą i dociekliwą rozmowę z nominowanymi oraz z prof. Tadeuszem Sławkiem – laureatem Nagrody im. Adama Mickiewicza, przeprowadził znany pisarz, publicysta, dziennikarz i historyk literatury Jerzy Sosnowski. Gala, zorganizowana tradycyjnie w Centrum Kultury Zamek (19 V), była jednym z punktów bogatego programu organizowanego od lat Międzynarodowego Festiwalu „Poznań Poetów” (15-20 V).

Niezmiernie się cieszę, że Miasto Poznań i Uniwersytet nagrodami honorują wybitnych twórców literatury. Wskazujemy zatem na tę formę sztuki jako na formę szczególnie ważną, zachęcając do czytania książek – powiedział m.in. rektor UAM prof. Andrzej Lesicki. – Myślę, że to bardzo ważne, że największa poznańska uczelnia oraz Miasto Poznań wspólnie działają, nie tylko w związku z nagrodą, ale również na innych polach – stwierdził wiceprezydent Poznania Jędrzej Solarski, dodając, iż choć zachęcające do czytania konkursy tego typu są „kroplą w morzu potrzeb, to od czegoś trzeba zacząć”.

         Charakteryzując w kwietniu książki nominowanych do Nagrody-Stypendium prof. P. Śliwiński zauważył, że choć debiutancka powieść Anny Cieplak Ma być czysto wydaje się dotykać spraw banalnych i powszechnie znanych – życia współczesnych gimnazjalistek, a szerzej nastolatków z charakterystycznymi dla tego wieku problemami, jak nieszczęśliwa miłość, to jednak Autorce udało się pokazać dorosłym czytelnikom „coś bardzo istotnego – [...] rodzaj szacunku i powagi dla spraw, którymi żyją bohaterki i bohaterowie tej książki”, spraw, które „dla tych ludzi są najwyższej wagi”. Udało się przy tym pokazać „w sposób niedydaktyczny, nienatrętny, niepedagogizujący, niemoralizujący, jak te doświadczenia bywają zbyt trudne dla młodych bohaterek, [...] jak okoliczności społeczne, sytuacje rodzinne, jak domy, z których pochodzą, To jest książka prosta, ale to zarazem powieść, która ze względu na stosunek do bohaterów, bohaterek i do języka, wydaje mi się, że zasługuje nie tylko na szacunek, ale jeszcze bardziej na przeczytanie – dodał pomysłodawca PNL. Sama Anna Cieplak w rozmowie z Jerzym Sosnowskim stwierdziła, że „nie do końca jest to powieść tylko o gimnazjalistkach”, gdyż chodziło jej o szczególne środowisko – „dziewczyn, o których mówi się źle”.    Książka kolejnego nominata, naukowca, pisarza i tłumacza Jacka Hajduka pt. Kanon. 154 wiersze, zawierająca przekład poezji wielkiego poety hellenistycznego, piszącego w języku nowogreckim, ale z uwzględnieniem pomieszania kultur i języków w egipskiej Aleksandrii, Konstandinosa Kawafisa, zdaniem przewodniczącego Kapituły PNL, jest wybitna, bowiem jej Autor zdołał pokazać ową hellenistyczność i złożoność językową Kawafisa, skomplikowanie i niejednoznaczność jego poezji oraz wzbogacić i uczynić ciekawszym obraz tego poety. Jego „Kanon” nie jest kanonem do afirmacji z otwartymi ustami, ale jest kanonem do żywej reakcji na żywe poetyckie słowo, które naprawdę nie powstało tylko po to, żeby nas olśniewać i onieśmielać, ale [...] po to, żeby nas wciągać i angażować. Podczas Gali, przybliżając swoje dylematy w pracy przekładowej, Jacek Hajduk podkreślił, że Kawafis posługiwał się osobnym, chwilami dziwnym językiem, złożonym z greki współczesnej i starożytnej, wymyślonych słów, tworząc „fenomenalny eksperyment poetycki”. – Właściwie  przekładanie Kawafisa jest niemożliwe – dodał. Wyznał też, że w ciągu kilku lat tłumaczenia jego poezji zaprzyjaźnił się z nim intelektualnie, poznał jego Aleksandrię, odkrywał, jak pisze i co pisze, toteż szanując jego bardzo świadome, dopracowywane latami wybory językowe, rozkładał poszczególne zdania na czynniki pierwsze i dopiero zrozumiawszy je, tłumaczył w sposób zrozumiały dla oczytanego czytelnika. 

         Laureatka Nagrody-Stypendium im. Stanisława Barańczaka, Małgorzata Lebda, doktor nauk humanistycznych, nauczycielka akademicka i poetka, autorka 4 książek poetyckich (Otwarta na 77 stronie, 2006; Tropy, 2009; Granica lasu, 2013) w tym ubiegłorocznego Matecznika, to zdaniem prof. P. Śliwińskiego „poetka urzekająca [...] nie tylko zawodowych albo zdeklarowanych, zaprzysięgłych czytelników poezji [...], ale zdolna urzekać również czytelników od czasu do czasu po wiersze sięgających”. Nagrodzony tom jest „hołdem złożonym pamięci ojca”, poetyckim portretem napisanym przed jego śmiercią, ale także zaproszeniem do świata dzieciństwa, młodości, domu rodzinnego, beskidzkiej wsi w okolicy Nowego Sącza. Ojciec ukazany zostaje tu jako mężczyzna „zaangażowany w pracę, podejmujący codzienny ciężki wysiłek, uprawiający ziemię, zajmujący się zwierzętami, zabijający te zwierzęta”, który jest zarazem panem domu. Autorka opisuje Arkadię, „w której wszystkie elementy [...] posiadają znaczenie, warte są respektu, szacunku”, również zabijanie zwierząt, choć to temat mało popularny w sztuce. – W tej Arkadii hierarchicznej, ale nie przemocowej, jest praca, jest krew, jest namiętność, jest gniew, jest śmierć, ale nie ma jałowości, nie ma pustki, nie ma pozoru, nie ma fantomu, nie ma widma, które prześladuje nas we współczesnym świecie bardzo często, nie ma kłamliwych słów, co jest bardzo istotne – stwierdził przewodniczący Kapituły PNL, dodając, że poetka „tworzy Arkadię z ogromnym powodzeniem, bo jest to kraina tyleż znacząca, co całkiem nie naiwna”. W rozmowie z Jerzym Sosnowskim Laureatka wyjaśniła, że dla niej matecznik to „miejsce, z którego się wychodzi”, natomiast zwornikiem tego miejsca był ojciec: – Ojciec łączył nas wszystkich i nadawał rytm naszym dniom. Matecznik to historia o ojcu, z którym nie zdążyła się pożegnać, i o śmierci. Nagroda ucieszyła ją ogromnie, choć, jak stwierdziła, już sama nominacja była nagrodą, bo sprawiła, iż powiększyło się grono czytelników jej poezji, którzy dzielą się swoimi przeżyciami, swoimi doświadczeniami, a zależy jej właśnie na tym, by jej wiersze budziły odzew czytelników. – I to się dzieje. I to jest dla mnie chyba najważniejsze w tym wszystkim. Dziękując za otrzymaną nagrodę dedykowała ją rodzicom.

Autor laudacji dla Laureatki, poeta, pisarz i tłumacz z języka włoskiego Jacek Mikołajewski, stwierdził m.in., że postrzegany przez niektórych jako wyraz świadomości ekologicznej Matecznik ma znacznie głębszą wymowę – jest wyrazem „franciszkańskiej” odpowiedzialności Małgorzaty Lebdy za świat w najpełniejszym znaczeniu: bractwa i siostrzeństwa, jedności ze światem. – Małgorzata Lebda napisała książkę wybitną nie tylko w kategorii pisarzy młodych. „Matecznik” chciałoby napisać wielu poetów uznanych i bardzo dojrzałych, o głośnym nazwisku. Lecz może byłoby to niemożliwe. Jest w tej książce, tak zrównoważonej w słowach, sprawiedliwej w obrazach, tak odmierzonej, o tak pięknej dykcji, tonacja, którą podyktować może tylko młode, przedwcześnie dojrzałe sieroctwo dziewczyny, która dopiero się dowiaduje, ale już pamięta – podsumował.

         Dzięki rozmowie prowadzonej interesująco przez J. Sosnowskiego można też było lepiej poznać prof. Tadeusza Sławka, laureata Nagrody im. Adama Mickiewicza. Zapytany, czy czuje „oddech młodzieży na plecach”, naukowiec i pisarz przyznał, że czuje, ale „nie ma w tym poczucia zagrożenia”, bo jest to „naturalna kolej rzeczy, a oddech jest przyjacielski”. W rozmowie kuluarowej prof. T. Sławek, nawiązując do fundatorów PNL, stwierdził, że uniwersytet i miasto to naturalni partnerzy – tak w historii, jak i w filozofii, a ich powołaniem jest „stanie na straży i praktykowanie wolności w różnych aspektach i wymiarach w życiu indywidualnym i społecznym”. Sam zaś uniwersytet powinien szanować warunki zewnętrzne i warunki, w których funkcjonuje, ale powinien też krytycznie się do nich odnosić i próbując zachować obiektywizm rozeznać, gdzie może czy musi troszkę ustąpić. Ale są takie domeny w działalności uniwersyteckiej, gdzie ustąpić nam nie wolno, moim zdaniem, tymczasem wydaje mi się, że już zbyt wiele ustąpiliśmy – dodał. Laureat zwrócił się też z prośbą nie tylko do uniwersytetu, ale ogólnie do ludzi, którzy się edukują, zwłaszcza na etapie przeduniwersyteckim, bo uniwersytet jest przecież częścią pewnego łańcucha edukacji, „by młodzi ludzie, którzy się kształcą, zachowując trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość, nie dali się absolutnie sterroryzować takimi pojęciami, jak rynek pracy”. Na pewno jest to bardzo ważne, ale zdaniem Profesora „jest rzeczą niewybaczalną, że tak młodemu człowiekowi, w wieku 15 czy 16 lat, każe się decydować o swojej przyszłości, każe mu się specjalizować”. Apelował też do nauczycieli i do uczniów, żeby w respektowaniu nieuchronnych wymogów w szkole zachowali zdrowy rozsądek. – Wydaje mi się, żeśmy go nie zachowali i że poziom takiego ogólnego wykształcenia, ogólnej wrażliwości kulturowej – specjalnie używam słowa „wrażliwość”, które jest słowem niemodnym – żebyśmy nad tą wrażliwością trochę bardziej pracowali, niż pracujemy – podsumował Laureat.

W niezwykle wnikliwej laudacji dla prof. T. Sławka pt. „Przechodzień i jego cień” psycholog i filozof prof. Szymon Wróbel (PAN i UW) stwierdził m.in.: – Cała filozofia Sławka jest filozofią ruchu, ale ciągle innego ruchu, ciągle ruchu „czego innego”, ruchu poszukującego swojego przedłużenia. O ruchu, krokach, chodzie, ruchach nóg jest też ostatnia książka Laureata U-chodzić (2015), która „opowiada o człowieku spacerującym, włóczącym się, oddającym się marzeniom w krokach, być może także ulegającym natręctwu chodzenia”. –

         Przypominając przed wręczeniem nagród ideę Poznańskiej Nagrody Literackiej – „młodej, skromnej, ale charakternej i z przyszłością”, jej główny inicjator prof. P. Śliwiński dodał, że powstała ona po to, „abyśmy mogli się spotkać z sensownego powodu”, którym jest książka i rozmowa o książce. – Książka jest również bardzo sensownym powodem do tego, żeby się spotkać samemu ze sobą. [...] Nagroda jest też sposobem uhonorowania pisarzy, podziękowania im, wyrażenia szacunku, który [...] piszącym się należy od czytelników; jest też próbą „złowienia” do świata czytelników tych, którzy jeszcze nie czytają – dopowiedział przewodniczący Kapituły PNL. Nawiązując do wypowiedzi prof. T. Sławka na temat wdzięczności, potwierdził, że „jest ona naprawdę bardziej potrzebna niż kultura resentymentu i hejtu, z którą mamy na co dzień do czynienia”. Dziękując wszystkim współorganizatorom i współtwórcom wydarzenia pogratulował też laureatom i nominowanym do PNL: – Wszyscy Państwo wygrali.  

Kultura Ogólnouniwersyteckie