Nie tylko Mozart z Nowego Świata

Fotografia w nagłówku
ksiądz Piotr Nowak
ksiądz Piotr Nowak

x To była  niespodzianka, nawet dla znawców XIX-wiecznej twórczości operowej Gaetano Donizettiego. Co prawda jego „Requiem” – dedykowane przyjacielowi, Vincenzo Belliniemu - już półtora roku temu zaprezentowano w Warszawie, ale dopiero teraz (2.III) owo zapomniane dzieło, pod tą samą batutą wybitnego czeskiego dyrygenta i chórmistrza Vaclava Luksa, usłyszeliśmy po raz pierwszy w Poznaniu.

17-częściowa, monumentalna msza żałobna – na pięć głosów solowych, chór mieszany  i  orkiestrę –  choć nie dorównuje podobnemu utworowi np. Verdiego, po blisko 150 latach od prawykonania, robi wrażenie kunsztownymi łączeniami muzyki religijnej z formami wokalnymi (operowymi) i instrumentalnymi. Entuzjastyczne przyjęcie było zasługą polsko – czeskiego kwintetu solistów, który tworzyli: Natalia Rubiś (sopran), Agnieszka Rehlis (mezzosopran), Vaclav Cizek (tenor) i dwa basy – Jan Martinik i Roman Hoza, a przede wszystkim zaś – coraz częstszych  u nas gości – Chóru Opery i Filharmonii Podlaskiej. Świetnie też znów wypadli nasi filharmonicy, a całość znakomicie poprowadził Vaclav Luks. Słowo wprowadzające prof. R. D. Golianka (w książeczce programowej i wygłoszone z estrady).

Zobacz: Nie tylko Richard Wagner

x Tydzień później (9.III) Filharmonia ponownie zgotowała melomanom  ciekawostkę, pod intrygującym tytułem: „Mozart z…Nowego Świata”. Dzięki ks. Piotrowi Nawrotowi, profesorowi naszego Uniwersytetu i Konserwatorium w La Paz, równocześnie misjonarzowi w Ameryce Płd., wybitnemu muzykologowi, badaczowi i edytorowi m.in. muzyki baroku boliwijskiego, byliśmy świadkami europejskiego prawykonania 40. Symfonii Pedro Ximenesa de Abrilli Tirado – Peruwiańczyka, omal rówieśnika Mozarta. Jego ogromnym – podobnie, jak Wolfganga Amadeusza - dorobkiem twórczym, od  lat zajmuje się ks. prof. Nawrot, który nie przypadkiem miejsce s w e g o urodzenia i wychowania, wybrał na tę prezentację. Filharmonicy pod batutą Łukasza Borowicza – dyrygenta i także niestrudzonego muzycznego odkrywcy  - doskonale zapoznali nas z brzmieniem, zrekonstruowanego przez  poznaniaka, mozartowskiego (a może bardziej haydnowskiego ?) w stylu i formie, utworu z…Nowego Świata. Wieczór otworzyła Suita F-dur G.Ph. Telemanna z solowymi partiami dwojga waltornistów: Marii Murawskiej-Bednarskiej i Piotra Kowalskiego, a zamknął  wirtuozowski II Koncert fortepianowy Johannesa Brahmsa w fascynującym wykonaniu świetnego, niemieckiego pianisty Martina Helmchena i wspaniale towarzyszącej mu orkiestry FP pod dyr. Ł. Borowicza, uzupełniony – po owacji – solowym Intermezzem także J. Brahmsa.

x Reprezentanci trzech generacji artystów wystąpili (11. III) z Orkiestrą Kameralną PR „Amadeus” pod dyr. Agnieszki Duczmal. 17-letnia Ines Issel Burzyńska, Hiszpanka z polskimi korzeniami, zwyciężczyni 12 (!) międzynarodowych konkursów, a wśród nich turnieju Młodych Skrzypków im. K. Lipińskiego i H. Wieniawskiego w Lublinie w 2015 r., przepięknie zagrała Introdukcję i rondo capriccioso Camille Saint-Saensa. Dwa tygodnie później (26.III) I.I. Burzyńska zdobyła 13. (!) trofeum - Grand Prix, odbywającego się w Poznaniu XV Międzynarodowego Konkursu im. G. Telemanna. Natomiast Krzysztof i Jakub Jakowiczowie; ojciec - wybitny wirtuoz i pedagog, laureat m.in. Konkursu Wieniawskiego w 1962 r. oraz syn - koncertujący w kraju i na świecie od 11 roku życia, również zdobywca licznych laurów konkursowych, byli solistami w Concerto „Liliowym” na dwoje skrzypiec i smyczki Sławomira Czarneckiego. Pełnej ekspresji kompozycji, powstałej w 2002 r. i opiewającej folklor podhalański. Kolejny wieczór 50. sezonu „Amadeusa”, zamknęła słynna Serenada C-dur Piotra Czajkowskiego, nagrodzona stojącą owacją.

x 47. „Poznańską Wiosnę Muzyczną” – doroczny Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej – rozpoczął (16.III) koncert Orkiestry Filharmonii Pomorskiej pod dyr. Jakuba Chrenowicza. Przypomniano, należące już do klasyki XX-wiecznej twórczości, dzieła: Krzysztofa Pendereckiego Trzy utwory w dawnym stylu (z filmu W.J. Hasa „Rękopis znaleziony w Sarragossie”), Henryka Mikołaja Góreckiego – także Trzy utwory w dawnym stylu oraz Witolda Lutosławskiego Łańcuch II – z brawurowo zagraną partią solową przez Marcina Suszyckiego, koncertmistrza filharmoników poznańskich. Nowość stanowiło prawykonanie – w obecności kompozytora Janusza Stalmierskiego - rodzaju poematu symfonicznego „Morze traw” i podobnego w gatunku utworu (z 2005 r.) pt. „La barca”, autorstwa Litwinki Onute Narbutaite. Komentował Mikołaj Rykowski.

x Rektorski cykl „Muzykalny UAM”, utrwala się w akademickiej społeczności. Kolejny (19.III) koncert, znów zapełnił Aulę Lubrańskiego, ale tym razem przeniósł melomanów w świat innej muzyki. Dwaj germaniści - prof. Roman Dziergwa (jako pianista) i dr Karol Górski (perkusista), wraz z wokalistką Tirsą, kontrabasistą Kazimierzem Milerem i trębaczem Dymitro Tuschenko, utworzyli przed rokiem (z inicjatywy Krzysztofa Wodniczaka) Zespół Coctail & Tirsa Jazz Band. W półtoragodzinnym montażu opracowań kilkunastu najsłynniejszych, światowych bluesów, pieśni gospel i standardów jazzowych, u wielu – zwłaszcza nieco starszych słuchaczy – z pewnością odświeżyli nie  jedno wspomnienie. Opowieść o pop-przebojach wszechczasów (Summertime, La Paloma, Only You…) interesująco wiodła prof. Alina Mądry. Czekamy na następny muzykalny wieczór ! (rp) 

 

Bluesowy

„Muzykalny UAM”

    Rektorski cykl „Muzykalny UAM”, utrwala się w akademickiej społeczności. Kolejny (19.III) koncert, znów zapełnił Aulę Lubrańskiego, ale tym razem przeniósł melomanów w świat innej, niż ostatnio muzyki. Z inicjatywy Krzysztofa Wodniczaka - znanego publicysty i  animatora wydarzeń muzycznych, w latach 70. studenta socjologii i aktywnego działacza kultury - powstał przed rokiem Zespół Coctail & Tirsa Jazz Band. Tworzą go dwaj uniwersyteccy germaniści - prof. Roman Dziergwa  (pianista) i dr Karol Górski (perkusista), wraz z wokalistką Tirsą (b. studentką etnografii), kontrabasistą Kazimierzem Milerem i trębaczem Dymitro Tuschenko.

     Tę oryginalną grupę podziwialiśmy w półtoragodzinnym montażu opracowań kilkunastu najsłynniejszych, światowych bluesów, pieśni gospel i standardów jazzowych. W klamrze synkopowanej aranżacji Beethowenowskiej Ballady „Dla Elizy” i „Ostatniego walca” Humperdincka, słuchaliśmy m.in. melodii Summertime, La Palomy, Only You…   U wielu – zwłaszcza nieco starszych słuchaczy – z pewnością odświeżyło się nie  jedno wspomnienie. Opowieść o przebojach wszechczasów, interesująco wiodła prof. Alina Mądry. Czekamy na następny muzykalny wieczór ! (rp) 

 

Kultura Ogólnouniwersyteckie